czwartek, 5 stycznia 2017

Domowy Baileys.


     Witajcie Kochani! Dziś mam dla Was przepis na domowy likier Baileys bardzo przypominający irlandzki oryginał. Jest kremowy, gęsty, słodki i rozgrzewający ;) Czyż można chcieć czegoś więcej? Idealny na zimowe wieczory pod kocem lub w towarzystwie kawy, a nawet jako słodka polewa do lodów z bitą śmietaną (w wersji dla dorosłych oczywiście!). Ja zamierzam go też użyć do aromatyzowania kremu w cieście, ale o tym niebawem. Dziś natomiast zachęcam Was do przygotowania domowego likieru Baileys, na długi weekend będzie jak znalazł ;)


Składniki na domowy Baileys: na około 1 litr likieru
300 ml dobrej, irlandzkiej whiskey
1 puszka masy krówkowej (ja użyłam gostyńskiej o wadze 510 g)
200 ml śmietanki kremówki 30 lub 36%
2 łyżeczki kawy instant
2 łyżeczki słodkiego kakao
2 łyżki wrzątku
1 łyżeczka pasty waniliowej (lub ziarenka z połowy laski wanilii, ewentualnie 1-2 łyżki ekstraktu z wanilii (tu przepis)

     Do garnka przekładamy masę kajmakową, wlewamy trochę śmietanki i podgrzewamy mieszając, aż masa będzie płynna i bez grudek, wyłączamy grzanie i studzimy. Kawę instant i słodkie kakao wsypujemy do filiżanki, zalewamy wrzątkiem mieszamy do połączenia. Do wystudzonej masy kajmakowej wlewamy resztę śmietanki, rozpuszczoną we wrzątku kawę wraz z kakaem, pastę waniliową i dokładnie mieszamy. Do powstałej masy wlewamy whiskey i mieszamy do połączenia. Likier przelewamy do butelek i chłodzimy. Przechowujemy w lodówce. Gotowe!


poniedziałek, 2 stycznia 2017

Pleśniak.


     Pleśniak to jedno z moich ulubionych ciast dzieciństwa. Kruche, słodkie i tak smakowite, że znika w kilka chwil. Łączy w sobie maślane, kruche ciasto, powidła śliwkowe i słodką bezę. Piekłam go pod wieloma postaciami, z owocami, rabarbarem, makiem, różnymi dżemami, ale w tej tradycyjnej, niemalże rustykalnej formie, smakuje zawsze znakomicie. Bardzo polecam!

Składniki na pleśniaka: forma o wymiarach 28 x 40 cm
3 szklanki mąki pszennej np. tortowej (może być pół na pół zmieszana z dobrej jakości mąką krupczatką)
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
250 g masła pokrojonego w kostkę
5 żółtek
1 łyżka kakao
5 białek
szczypta soli
1 szklanka cukru
1 szklanka powideł śliwkowych (najlepiej domowych)

     Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, dodajemy masło i siekamy do uzyskania kruszonki. Następnie dodajemy żółtka i zagniatamy gładkie ciasto (jeśli nie chce się skleić dodajemy łyżkę zimnej wody, mleka lub śmietany). Ciasto dzielimy na trzy części (jedną większą i dwie nieco mniejsze). Większy kawałek wałkujemy i wykładamy nim dno formy (wyłożonej papierem do pieczenia) i wkładamy do lodówki. Jeden z mniejszych kawałków wkładamy do zamrażarki. Do drugiego z mniejszych kawałków dodajemy kakao, siekamy nożem, a następnie znów zagniatamy. Gładkie kakaowe ciasto również wkładamy do zamrażarki. 
     Białka przekładamy do miski, dodajemy sól i miksujemy do uzyskania piany. Następnie stopniowo (po około 1-2 łyżek) dodajemy cukier, za każdym razem dokładnie miksując. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180°C.
     Formę wyjmujemy z lodówki, na cieście smarujemy powidła śliwkowe, na powidła ścieramy na tarce o grubych oczkach kakaowe ciasto, na nie wykładamy ubitą pianę z białek, a na nią ścieramy ostatni kawałek jasnego ciasta. Formę wkładamy do piekarnika i pieczemy około 40 minut, czyli do chwili, aż się apetycznie zarumieni. Przed podaniem ciasto można oprószyć cukrem pudrem lub udekorować lukrem. Gotowe!


czwartek, 29 grudnia 2016

Monkey bread.


     Znacie już moją miłość do drożdżowych wypieków, więc nie zdziwi Was mój dzisiejszy wpis ;) Pyszne, puszyste, malutkie bułeczki drożdżowe połączone lepkim, słodkim, cynamonowym karmelem, istne cudo! Aromatyczne, słodkie, pachnące, grzechu warte :) Idealne na poświąteczne, leniwe śniadanie. Polecam!



Składniki na monkey bread: na dużą formę do babki z kominem
1 opakowanie drożdży instant 7g (lub 20 g świeżych drożdży)
1 szklanka ciepłego mleka
1/3 szklanki cukru
1/2 łyżeczki soli
1 duże jajko
1 żółtko z dużego jajka
525 g mąki pszennej
115 g roztopionego, letniego masła

     Jeśli używamy świeżych drożdży najpierw przygotowujemy rozczyn z drożdży, części mleka i 1 łyżeczki cukru.
     Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy drożdże instant (rozczyn), mleko wymieszane z jajkiem i żółtkiem, sól i zagniatamy gładkie ciasto. Po około 5 minutach wlewamy letnie masło i dalej zagniatamy (kolejne 5 minut). Wyrobione ciasto oprószamy mąką, a miskę przykrywamy ściereczką, a następnie odstawiamy do wyrośnięcia na około 60 minut.

DODATKOWO:
125 roztopionego masła
niepełna szklanka cukru
2 łyżeczki cynamonu
masło do formy

     Formę smarujemy masłem, cukier mieszamy z cynamonem.
     Wyrośnięte ciasto dzielimy na 8 równych porcji, a każdą z nich na kolejne 8 części (otrzymamy 64 kawałki). Z każdego małego kawałka formujemy kulkę, otaczamy w rozpuszczonym maśle, a następnie w cukrowej posypce. Tak przygotowane bułeczki układamy w formie ściśle obok siebie, warstwami. Pozostawiamy do wyrośnięcia na około 20 minut. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do temperatury 180°C.
     Formę z wyrośniętym ciastem wkładamy do piekarnika i pieczemy około 40 minut (przed wyjęciem sprawdzamy patyczkiem). Upieczone ciasto pozostawiamy w formie na około 5 minut, a następnie ostrożnie wyjmujemy. Gotowe!



środa, 28 grudnia 2016

Panpepato.


     Panpepato to włoskie korzenne ciasto pełne orzechów, podobne do piernika z mnóstwem bakalii, zbliżone do Panforte, ale mniej ciągnące, a bardziej miękkie. Jeśli macie ochotę na słodkie, pyszne ciasto, zapraszam!


Składniki na Panpepato: na formę o średnicy 20 cm
50 g migdałów bez skórek
50 g orzechów laskowych bez skórek
50 g orzechów włoskich
40 g orzechów piniowych
60 g owoców kandyzowanych (lub suszonych moreli, żurawin)
30 g rodzynek (sparzonych i odsączonych)
40 g gorzkiego kakao
1 łyżeczka cynamonu
2 szczypty gałki muszkatołowej
1 szczypta mielonego, białego pieprzu
40 g mąki pszennej
160 ml płynnego miodu
2 łyżki śmietanki 30%

     Bakalie mieszamy z suchymi składnikami, dodajemy miód, śmietankę i mieszamy do połączenia składników. Formę o średnicy 20 cm wykładamy papierem do pieczenia i przekładamy doń bakaliowe ciasto. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 165°C około 30 minut (przed wyjęciem sprawdzamy patyczkiem). Studzimy.

GLAZURA: (z powodzeniem zastąpimy ją polewą z 100 g czekolady gorzkiej i łyżki masła)
20 g masła
80 g gorzkiej czekolady
30 ml wody
30 g przesianego cukru pudru
dodatkowo 1 łyżka dżemu morelowego

     Czekoladę z masłem topimy w kąpieli wodnej, odstawiamy. Cukier puder mieszamy z wodą i zagotowujemy, dodajemy czekoladę i znów doprowadzamy do wrzenia. Wyłączamy grzanie i ubijamy trzepaczką do wystudzenia (jest to mozolna praca, ale jeśli się nie przyłożymy glazura może się zważyć)

     Chłodne ciasto smarujemy dżemem, oblewamy czekoladą i dekorujemy. Gotowe!

     Gotowe ciasto można przechowywać około dwóch tygodni, a jeśli zrezygnujemy z polewy czekoladowej nawet dwa miesiące, ale jest tak smaczne, że znika o wiele szybciej ;)



środa, 21 grudnia 2016

Soczysty filet z indyka.


     Witajcie Kochani! Dziś zapraszam na pysznego indyka, idealnego zarówno na ciepło jak i na zimno. Mięso jest wyjątkowo soczyste, miękkie, wręcz rozpływające się w ustach. Idealne nie tylko na świąteczny stół! Polecam!!!


Składniki na filet z indyka:
1 kg piersi z indyka
2-3 łyżki oleju
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka papryki słodkiej
1/2 łyżeczki oregano
1 łyżka smażonej cebulki (przepis)
szczypta suszonego czosnku
folia spożywcza

     Olej i przyprawy mieszamy w misce, a następnie nacieramy powstałą marynatą mięso, odstawiamy na co najmniej trzy godziny (do lodówki). Po tym czasie wyjmujemy mięso z marynaty i szczelnie zawijamy je w folię spożywczą (dokładnie). W sporym garnku zagotowujemy wodę i wkładamy do niej zawinięte mięso, gotujemy na małym ogniu zachowując zależność, że każdy kilogram mięsa gotujemy 60 minut. Ugotowane mięso zostawiamy w gorącej wodzie na kolejne 15 minut, a następnie wyjmujemy i studzimy. Gdy już lekko przestygnie zdejmujemy folię i gotowe! Idealnie smakuje z żurawiną :)



niedziela, 11 grudnia 2016

Panforte czekoladowe.


     Witajcie Kochani. Dziś mam dla Was przepis na niezwykłe toskańskie ciasto, tradycyjnie wypiekane na Boże Narodzenie. Panforte to orzechy oraz suszone (lub kandyzowane) owoce zlepione ciągnącą masą przypominającą miękki nugat. Istnieją dwa warianty klasyczne (miodowe) lub czekoladowe. Panforte jest słodkie, orzechowe z wyraźną nutą skórki pomarańczowej, może leżakować w temperaturze pokojowej nawet do dwóch miesięcy, warto więc upiec je już teraz i cieszyć się jego bogatym smakiem w okresie świątecznym. Polecam!


Składniki na Panforte czekoladowe: tortownica o średnicy 24 cm
140 g całych, blanszowanych orzechów laskowych
140 g całych, blanszowanych migdałów
450 g suszonych i kandyzowanych owoców (morele, daktyle, skórka pomarańczowe, rodzynki, kandyzowane ananasy itp.)
1/4 łyżeczki mielonych goździków
1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
1/8 łyżeczki mielonego białego pieprzu
1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
1/4 łyżeczki soli
85 g mąki pszennej
2 łyżeczki kakao
130 g cukru
230 g miodu
30 g masła
100 g gorzkiej czekolady

     Orzechy i migdały osobno prażymy na patelni lub w piekarniku (na złoto). Chłodne orzechy, migdały, suszone i kandyzowane owoce, przyprawy, mąkę oraz kakao mieszamy w sporej misce, odkładamy. 
     Piekarnik nagrzewamy do temperatury 150°C. Z papieru do pieczenia wycinamy koło wielkości dna formy i wkładamy do tortownicy.
     Cukier, miód i masło przekładamy do rondelka i podgrzewamy do wrzenia, a następnie gotujemy około 3 minut- syrop powinien osiągnąć temperaturę 120°C. Teraz wrzucamy połamaną w kostkę czekoladę i podgrzewamy mieszając do jej rozpuszczenia. Masę wlewamy do bakalii i mieszamy do połączenia, a następnie przekładamy do formy. Wierzch ciasta dociskamy i wygładzamy zwilżonymi wodą dłońmi. Pieczemy 40-45 minut. Po tym czasie wyjmujemy Panforte z piekarnika i ostrym nożem odcinamy od brzegów formy, zostawiamy na około 45 minut do wystudzenia. Następnie otwieramy formę, zdejmujemy papier do pieczenia i przekładamy na paterę. Oprószamy cukrem pudrem i zostawiamy do całkowitego wystudzenia. W razie potrzeby jeszcze raz oprószamy cukrem pudrem. Gotowe!





środa, 7 grudnia 2016

"Oszukany" marcepan.


     Witajcie Kochani! Dziś mam dla Was świetną alternatywę dla marcepanu, a mianowicie masę plastyczną do złudzenia przypominającą prawdziwy marcepan, a wykonaną na bazie mleka, mąki, cukru, masła i odrobiny aromatu migdałowego. Jeśli lubicie dekorować swoje wypieki oto przepis na tańszy zamiennik. Przyznam się Wam, że jestem nim zachwycona i dla tego szczególnie go polecam!


Składniki na "oszukany" marcepan: około 750 g gotowego produktu
100 ml mleka
350 g cukru
200 g mąki pszennej
125 g prawdziwego masła
1 łyżka aromatu migdałowego
ewentualnie skrobia i cukier puder

     Mleko łączymy z cukrem, zagotowujemy i mieszamy do rozpuszczenia cukru. Gdy cukier się rozpuści stopniowo dodajemy przesianą mąkę (pamiętajcie mąkę dodajemy po 1 łyżce za każdym razem dokładnie mieszając aż do połączenia, inaczej zrobi się klucha lub grudki). Gotujemy do chwili, aż masa stanie się kremowa, teraz dodajemy masło oraz aromat i mieszamy do połączenia składników. Gotową masę studzimy, a następnie chłodzimy. Po całkowitym schłodzeniu masa będzie twarda, ale gdy zaczniemy ją wyrabiać, pod wpływem ciepła rąk, stanie się miękka i plastyczna. Jeśli masa nawet po schłodzeniu jest miękka na stolnicy lub blacie rozsypujemy łyżeczkę skrobi i cukru pudru, przekładamy na nią masę, zagniatamy i znów chłodzimy. Moja masa wyszła perfekcyjna, nie musiałam nic dodawać. Po uformowaniu masy w pożądany kształt najlepiej ozdobę schłodzić w lodówce, żeby na nowo stwardniała. Ja przygotowałam kilka małych choinek, nadziałam je na paluszki i pomalowałam barwnikiem spożywczym. Bardzo polecam!!!