czwartek, 8 października 2015

Cebularze lubelskie (cebulaki).


     Witajcie Kochani! Jak u Was z grzybami? U nas niestety susza cały czas trwa i z utęsknieniem czekamy na deszcz. Ponoć ma padać popołudniu, zobaczymy. W każdym razie widziałam ostatnio u nas pana sprzedającego prawdziwki, więc postanowiliśmy się upewnić, czy w naszych sprawdzonych miejscach nie pojawiły się grzyby. Jak wiecie mieszkam w górach i takie wędrowanie po górzystym lesie jest nie tyle męczące, co zaostrzające apetyt. Toteż zawsze zabieramy ze sobą jakąś przekąskę (np. bułeczki z nadzieniem dyniowym). Tym razem postawiłam na cebularze. Połowa zniknęła jeszcze w domu, a drugą część zjedliśmy już po grzybobraniu, na skraju lasu, gdzie urządziliśmy sobie na pocieszenie istną ucztę. Czemu na pocieszenie? Otóż nie znaleźliśmy w lesie ani jednego grzyba! Jeszcze tak źle nie było nigdy! Mam nadzieję, że rzeczywiście dzisiaj popada i znów ruszymy w las ;) Trzymajcie kciuki!!!


Składniki na cebularze lubelskie (cebulaki): na 12-16 sztuk
400 g mąki tortowej
1 łyżeczka cukru
30 g drożdży
3/4 szklanki ciepłego mleka
1 duże jajko
2 łyżki oleju
1 łyżeczka soli
NADZIENIE:
3-4 cebule
3 łyżki oleju
1/2 łyżeczki cukru
sól
pieprz
1 łyżka kwaśnej śmietany 18%
2 łyżki startego żółtego sera
mak do posypania
      Ciasto. Mąkę przesiewamy do sporej miski i robimy w niej wgłębienie. Z cukru, drożdży i ciepłego mleka robimy rozczyn i wlewamy do mąki, przykrywamy miskę ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia (po około 10 minutach rozczyn powinien już podwoić objętość). Następnie dodajemy jajko, olej, sól i zagniatamy (ręcznie lub za pomocą miksera) gładkie ciasto (ma być elastyczne i mieć gładką powierzchnię- trwa to około 8-10 minut), jeśli wydaje nam się za twarde dodajemy 1-2 łyżki ciepłego mleka. Gotowe ciasto oprószamy mąką, miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 30 minut do wyrośnięcia. 
     Nadzienie. Cebule obieramy, kroimy w krążki o grubości około 2-3 milimetrów i smażymy na rozgrzanym oleju około 2 minut, a następnie dolewamy 4-5 łyżek wody przykrywamy patelnię pokrywką i dusimy, aż cebula będzie miękka. Teraz odkrywamy pokrywkę, odparowujemy płyn, wyłączamy grzanie, dodajemy śmietanę, doprawiamy cukrem, solą i pieprzem, lekko studzimy.
     Ciasto przekładamy na oprószoną mąką stolnicę (blat), chwilę wyrabiamy, dzielimy na 12-16 części. Każdą z nich formujemy w gładkie kulki, które kolejno wałkujemy na placuszki grubości około 4 mm. Placuszki układamy na blachach wyłożonych papierem do pieczenia i zostawiamy na kolejne 20 minut do wyrośnięcia. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 175 stopni C. Wyrośnięte placki spłaszczamy w środku, wciskając w nie dno szklanki, a w powstałe wgłębienie nakładamy porcję nadzienia, posypujemy tartym serem i makiem. Pieczemy do zarumienienia (około 10 minut). Gotowe!
     Jeśli ciekawi Was mój sposób na idealne ciasto drożdżowe polecam ten artykuł ;)



     Ciasto to nadaje się również jako baza do pysznych pizzerek, wystarczy placuszki posmarować łyżeczką keczupu, poukładać ulubione dodatki i upiec razem z cebulakami. Polecam :)



14 komentarzy:

  1. Mój brat je kocha, może mu zrobię?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam. Oj dawno ich nie robiłam a są takie pyszne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Polecam, bo u nas rozeszły się błyskawicznie!

      Usuń
  3. Fini zalogajčići! Mnogo su lepi - bogati, šareni i fino udešeni ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. wyglądają pysznie! trzymam kciuki zebyscie znależli grzyby i czekam na przepisy z nimi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!!!! Widzisz, miało padać, a u nas jedynie rosi ;( Kapuśniaczek to za dużo powiedziane! Masakra jakaś! Trudno, mam nadzieję, że będzie lepiej ;)
      Pozdrawiam cieplutko i życzę Ci milutkiego dnia!

      Usuń
  5. Agnieszka ale mi chęci narobiłaś :) pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne do pracy, do szkoły, na wynos. Cebulką bardzo lubię i takie drożdżówy bardzo by mi odpowiadały.

    OdpowiedzUsuń
  7. Od nie wiem jak dawna są u mnie na liście "do zrobienia" ale jeszcze w końcu nigdy się za nie nie zabrałam. A szkoda, bo są takie pyszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, szkoda. Masz rację, są pyszne! Smak karmelizowanej cebuli uzależnia :)

      Usuń