czwartek, 9 kwietnia 2015

Prosiak z galarety.


     Święta Wielkanocne zawsze były hucznie obchodzone, o wiele bardziej niż Boże Narodzenie. Śniadanie Wielkanocne zaczynało się po rezurekcji i trwało baaardzo długo. Nie ma się co dziwić, bo po 40 dniach postu chętnie świętowano. Na szlacheckim stole jako pierwszy serwowano barszcz... czerwony (barszcz biały, czy żurek były zupą gotowaną przez biedotę i dopiero później zaczęto serwować je na każdym wielkanocnym stole), po barszczu zaczynała się prawdziwa uczta. Stoły zastawiano wszelakim mięsiwem, począwszy od ptactwa, przez prosięta, a skończywszy na dziczyźnie. Już nie wspomnę o ilości ciast jakie na tę uroczystość pieczono. Biesiadowanie kończono na podaniu bigosu.
     Zauroczyłam się nieco tymi staropolskimi zwyczajami i postanowiłam uświetnić i moją biesiadę :) Zapragnęłam podać jakieś spektakularne mięsiwo, o prosiak to by było coś! Tylko skąd wziąć prosiaka i jak go upiec? Na szczęście z pomocą przyszła znajoma, która podsunęła mi pomysł na przygotowanie takiej oto drobiowej w kształcie pieczonej świni. Ja przygotowałam galaretę z kurczaka, ale również dobrze sprawdzi się galaretka z nóżek wieprzowych. Jeśli macie ochotę uświetnić kolejną Waszą imprezę podaniem prosiaka z galarety, to zapraszam!!!


Składniki na prosiaka z galarety:
1 kurczak
włoszczyzna
natka selera, pietruszki, lubczyku
3 liście laurowe
8 ziaren ziela angielskiego
sól
pieprz
4-5 ząbków czosnku
żelatyna
butelka po wodzie 5 litrowej z szeroką szyjką
plastry szynki i goździki do dekoracji
     Kurczaka obieramy ze skóry, wkładamy do dużego garnka dodajemy obraną włoszczyznę (2 marchewki, pół selera, 1 pietruszkę, por, opaloną nad ogniem cebulę), związane nitka nacie selera, pietruszki i lubczyku (ten można zastąpić suszonym) zalewamy 4,5-5 litrami wody i gotujemy na wolnym ogniu, aż mięso się rozgotuje (około 2-3 godziny). Na 20 minut przed końcem dodajemy pokrojone ząbki czosnku. Po tym czasie całość odcedzamy pozostawiając płyn! i mięso. Mięso oddzielamy od kości, kroimy na mniejsze kawałki, studzimy. Odmierzamy 4-4,5 litra rosołu. Płyn znów zagotowujemy, doprawiamy sola i pieprzem pamiętając, że aby galareta była dobrze doprawiona to rosół musi być delikatnie przesolony. Gotujący się rosół wyłączamy dodajemy żelatynę w takiej ilości jaka jest przewidziana na opakowaniu na 4 litry płynu, mieszamy do całkowitego rozpuszczenia żelatyny, studzimy.
     Jeszcze ciepły rosół ostrożnie wlewamy do czystej butelki, wkładamy mięso, możemy dodać kawałki marchewek, zakręcamy butelkę i kładziemy poziomo w lodówce, w taki sposób, aby lejek butelki był wypełniony galaretą, bo on posłuży nam za ryjek prosiaka. Tak przygotowana galaretę zostawiamy w lodówce do całkowitego zakrzepnięcia, najlepiej na noc. Przed podaniem butelkę oblewamy bardzo ciepłą wodą, górę butelki odcinamy nożyczkami, lub ostrożnie nożem do tapet, a następnie nacinamy w ten sposób, żeby umożliwić sobie wyjęcie galarety. Należy to robić ostrożnie, najlepiej z pomocą jakiejś bystrej osoby. Galaretę przekładamy na półmisek wyłożony sałatą. Z plastrów szynki wycinamy kółko wielkości ryjka i dwa trójkąty na uszy, mocujemy goździkami, z goździków robimy tez oczy. Podajemy z cytryną lub octem. Gotowe!!!


16 komentarzy:

  1. Ale świetnie Ci wyszedł, i jaka ozdoba stołu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale wypasiony prosiaczek :) fajny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale wypasiony prosiaczek :) fajny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wyszedł ci prosiak, i fajnie że z kurczaka bo taką wolę galaretę. Goście byli na pewno zachwyceni :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosiaka podałam prawie że na końcu Śniadania Wielkanocnego (czyli w porze obiadowej), bo był schowany w lodówce i niemal o nim zapomniałam :) I choć wszyscy zarzekali się, że już nic więcej nie przełkną, to zniknął w niespełna 30 minut ;) (zaleta zapraszania dużej ilości gości). Dodam jeszcze, że prosię wzbudziło zachwyt, były ochy i achy i chyba każdy zrobił mu zdjęcie :)
      Bardzo polecam na kolejną imprezę, naprawdę warto :)

      Usuń
  5. jaki fantastyczny prosiaczek :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Pozdrawiam serdecznie!!!

      Usuń
  6. Hahahahaha, rozbawiłaś mnie :) Chciałabym, żeby ktoś mi tak podał galaretkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super pomysłowe :) to ja się wpraszam na taką ucztę :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Będzie mi bardzo miło Cię gościć, zapraszam!!!

      Usuń
  8. Nie no, tu już wymiękłam całkowicie! Mój Ojciec umarłby przy tym stole, bo on UWIELBIA studzieninę, a jeszcze tak apetycznie podaną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Śmieszna ta świnia ;), Jeśli rodzinka ma poczucie humoru, to polecam-Moja ma!!!
      pozdrawiam cieplutko!!!

      Usuń